Trzeci numer „Bibliotekarza” w 2026 r., który właśnie trzymacie w rękach, nie jest numerem zwyczajnym. To pierwszy z dwóch zaplanowanych w tym roku numerów tematycznych. Są bowiem sprawy, którym w naszym redakcyjnym odczuciu należy poświęcić więcej miejsca. Nawet prawie cały numer. Dlatego też, dwa razy w roku chcielibyśmy skupiać się na takich tematach zapraszając do współpracy autorów przedstawiających w swych artykułach szeroką perspektywę danego problemu.
Dobrostan jest jednym z nich. Dotyczy również bibliotek – miejsc, które od lat kojarzone są z ciszą, spokojem i dostępem do wiedzy, a w rzeczywistości funkcjonują na styku wielu napięć: społecznych, technologicznych, organizacyjnych i emocjonalnych. Coraz częściej słyszymy o zmęczeniu, przeciążeniu, poczuciu braku sensu czy niedocenieniu pracy, która z zewnątrz wciąż bywa postrzegana jako spokojna i niewymagająca. Tymczasem codzienność bibliotekarzy wygląda zupełnie inaczej: to praca z ludźmi, emocjami, konfliktami, oczekiwaniami i ciągłymi zmianami. Jak pokazuje tekst Julii Jandy-Wilk o wypaleniu zawodowym, zjawisko to przestaje być tematem marginalnym, a zaczyna dotyczyć coraz większej części środowiska bibliotekarskiego.
Dlatego oddajemy w Państwa ręce numer w całości poświęcony dobrostanowi. Zebrane w nim artykuły pokazują, jak szerokie i wielowymiarowe jest to pojęcie. Katarzyna Ukleja pisze obudowaniu dobrostanu poprzez komunikację empatyczną i relacje oparte na zrozumieniu, pokazując, że jakość codziennego kontaktu z innymi ludźmi ma realny wpływ na nasze poczucie sensu i satysfakcji z pracy. Z kolei Karolina Suska przygląda się dobrostanowi w kontekście samej przestrzeni bibliotecznej, relacji w zespole i warunków pracy, przypominając, że zadowolony bibliotekarz to nie slogan, lecz warunek dobrej obsługi czytelnika.
W podobnym duchu Anna Kotowska w tekście o wellbeingu w bibliotece podkreśla, że troska o pracowników nie zaczyna się od modnych haseł ani pojedynczych warsztatów, lecz od podstaw: sposobu organizacji pracy, poczucia wpływu i realnego wsparcia w codziennych zadaniach. Ten wątek powraca w wielu artykułach numeru – dobrostan nie jest dodatkiem do pracy, ale fundamentem, od którego zależy jakość całej instytucji.
Nie mogło tu zabraknąć także tematu biblioterapii i roli literatury wbudowaniu wewnętrznej równowagi. Jak przypomina Anita Has-Tokarz biblioteki od dawna są przecież miejscami, w których ludzie szukają nie tylko informacji, lecz także spokoju, sensu i kontaktu z drugim człowiekiem. To przestrzenie spotkań, rozmów i wytchnienia – czasem jedyne takie w lokalnej społeczności.
Łączy te teksty jedno przekonanie: że biblioteka to nie tylko instytucja, lecz przede wszystkim ludzie, którzy w niej pracują i którzy do niej przychodzą. Nie da się budować przyjaznej, otwartej biblioteki bez zadbania o dobrostan samych bibliotekarzy. Atmosfera w zespole, poczucie sensu pracy, relacje i możliwość odpoczynku przekładają się na wszystko: od codziennej obsługi czytelnika po długofalowy rozwój instytucji.
Ten numer nie daje prostych recept ani gotowych rozwiązań. Raczej zatrzymuje się przy tym, co w bibliotecznej pracy ważne, a czasem spychane na margines: emocjach, relacjach, granicach, sensie i odpoczynku. Mamy nadzieję, że stanie się on zaproszeniem do rozmowy – w zespołach, na szkoleniach, przy biurkach i w kuluarach konferencji. Bo troska o dobrostan nie jest dodatkiem do pracy w bibliotece. Jest jej nieodłączną częścią.
Po bogatej części artykułowej łamy marcowego „Bibliotekarza” wypełniają treści działów: „Dostępność”, „Sprawozdania i relacje”, „Prawo biblioteczne”, „Zżycia SBP” oraz „Zżycia Koszykowej”.
Zapraszam do lektury!
Jerzy Woźniakiewicz
redaktor naczelny